Zjednoczenie z Jezusem?
 Oceń wpis
   

Na zakończenie Drogi Krzyżowej Papież Franciszek przytoczył pytanie, które czasem jest zadawane, a mianowicie: Gdzie jest Bóg, gdy na świecie dzieje się tyle zła, przemocy, gdy tylu ludzi cierpi?
Papież Franciszek powiedział, że "odpowiedź Jezusa jest następująca: Bóg jest w nich. Jezus jest w nich." (tzn. w ludziach cierpiących). "Głęboko utożsamiony z każdym z nich. Jest On tak zjednoczony z nimi, że tworzy niemal jedno ciało."
Przepraszam, że wyrażę się kolokwialnie, ale coś mi tu nie pasuje. Czytałem artykuł na stronie Adonai.pl pt. "Pułapka wschodniego mistycyzmu", gdzie w rozdziale zatytułowanym "Zjednoczenie z Bogiem" można przeczytać, co następuje:
"Najwięksi mistycy chrześcijańscy opisują zjednoczenie z Bogiem jako fascynację Bogiem, rozkosz miłowania Go i rozkosz doznawania Jego ogromnej miłości. Zjednoczenie człowieka z Bogiem to zjednoczenie dwóch osób w miłości, ale nigdy nie zlanie się ich w jedno. Chrześcijański mistyk ma zawsze świadomość odrębnego istnienia swojej osoby i Osoby Boga. Ta odrębność zachowana zostanie na wieki! Natomiast według szczerych relacji mistyków Wschodu, w okresie zjednoczenia, gdy już "otwarte" są czakramy, po pewnym czasie występuje wrażenie, jak gdyby treść stanowiąca własne ego rozpłynęła się i rozprzestrzeniła jak eter, przenikając drzewa, rośliny, przyrodę oraz cały kosmos. Dlatego mistycy Wschodu mówią o zjednoczeniu jako o zlaniu się z naturą czy z kosmosem."

Może mi to ktoś wyjaśni, bo wydaje mi się, że jest tu jakiś zgrzyt.

Odnosząc się do istoty pytania, postawionego na początku, warto powiedzieć, że żadne zło nie pochodzi od Boga. Zło, przemoc, cierpienie pochodzi od szatana i jest dowodem na jego istnienie. Na świecie jest dużo zła, bo bardzo wielu ludzi odeszło od Boga i ulega wpływowi złych mocy. Bóg natomiast dał nam wolną wolę i szanuje nasze decyzje. Szanuje nawet to, że człowiek wybiera zło i idzie drogą złego, zatracając przy tym duszę.

Papież przywołał też cierpienia naszych sióstr i braci w Syrii. W tym kontekście, osobiście brakuje mi oddania czci i modlitwy za cierpiących chrześcijan na całym świecie. Wiemy, że prześladowania chrześcijan dziś dokonują się na wielką skalę w wielu miejscach na świecie. Wstrząsnęło nami zabójstwo księdza katolickiego we Francji kilka dni temu. Dla nas, jako katolików, powinno to być największą troską. Nota bene ksiądz ten zrobił dokładnie to, co nakazywał wcześniej Papież Franciszek, a mianowicie przyjął do swojej parafii uchodźców muzułmańskich, dał im nawet część ziemi parafialnej, aby zbudowali na niej meczet, a potem został przez nich zamordowany.


Komentarze (0)
Piękna, inteligentna, błyskotliwa - zachwycająca!
 Oceń wpis
   

Posłuchaj jej, a natychmiast się w niej zakochasz. Nie może być inaczej. Na pewno przynajmniej Cię zachwyci. Serdecznie polecam:

www.youtube.com/watch

Ponieważ we Francji doszło dziś do strasznych wydarzeń (znowu), może warto by przy tej okazji posłuchać i tego:

www.youtube.com/watch

www.youtube.com/results

www.youtube.com/watch

Komentarze (0)
Jak się umiera w USA?
 Oceń wpis
   

Każdego roku w Stanach Zjednoczonych więcej ludzi ginie zastrzelonych przez policjantów, niż przez terrorystów. Ot, taka refleksja, która nasunęła mi się, gdy parę dni temu Prezydent tego kraju pouczał nas, jak powinna wyglądać demokracja.

Z drugiej strony, jest to przecież prawidłowość, że ostatnim stadium demokracji jest totalitaryzm. Przykład: komuna paryska.

 

Komentarze (0)
3-krotnie usiłowano mnie zabić.
 Oceń wpis
   

Zdarzenia te miały miejsce w ciągu kilku ostatnich miesięcy. 3-krotnie usiłowano mnie zabić, przy czym osoby, które to zrobiły, nie znają mnie ani ja ich, a więc nie miały żadnego powodu, żeby to zrobić. Sądzę więc, że były narzędziem w czyichś rękach. Nasuwa mi się skojarzenie z opowieścią księdza Piotra Glasa, który jest egzorcystą, a więc wypędza złe duchy. Jego samochód wybuchł 2-krotnie. Gdy za drugim razem pojechał do swojego mechanika, ten powiedział: "Nie wiem czym się zajmujesz, ale ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego."

Jak mniemam, przyczyna w tych przypadkach jest taka sama. Oczywiście nie wydaje mi się, żebym chociażby zbliżył się do tego, co robi ksiądz Piotr Glas, którego podziwiam, tym nie mniej, zrobiłem ostatnio rzecz podobną. Zacząłem przeciwstawiać się zamiarom, planom szatana, zacząłem pracować nad tym, aby wyrwać się spod wpływu i władzy szatańskiej i demonicznej i zbliżyć się do Boga. Mało tego, zacząłem do tego namawiać innych, szczególnie rodzinę. Zacząłem zatem zagrażać interesom duchów ciemności, pewnie w jakimś maleńkim stopniu, ale jednak.

Pomimo tego, co się wydarzyło, nie mam zamiaru zejść z drogi, którą idę. Przeciwnie - będę walczył coraz mocniej, będę się starał umocnić na tej drodze. Ufam, że swoje ocalenie zawdzięczam Opatrzności Bożej oraz opiece Najświętszej Maryi Panny i w tym pokładam swoją nadzieję. Dlaczego więc opowiadam tę historię? Nie dlatego, żeby się skarżyć i narzekać na swój los, albo zgrywać bohatera. Daleki jestem od tego. Piszę o tym po to, aby Tobie, Szanowny Czytelniku, uświadomić, że każdego dnia toczy się walka o Twoją duszę. Nie pozwól szatanowi wygrać tej walki! Nie pozwól na to, abyś skończył w jego łapach!

Co zrobić, aby siły ciemności tę walkę przegrały? Posłuchaj wykładów księdza Piotra Glasa na youtube (polecam wszystkie). Posłuchaj, Drogi Czytelniku, wyznań Marcina Boczka, Leszka Dokowicza, innych świadectw - na youtube można je znaleźć, wpisując w wyszukiwarkę "świadectwo". To wszystko po to, abyś przekonał się, że to nie fikcja. Jeśli już zdecydujesz się, aby zaprzyjaźnić się z Naszym Panem, z Najświętszą Panią, dobrym przewodnikiem będzie Dzienniczek Świętej Faustyny  oraz kazania Jana Vianney. (tekst1, tekst2)

 

Pamiętajmy, że bardzo groźnym grzechem jest grzech lenistwa i niedbalstwa. Bądźmy pewni, że ten jeden grzech stanie się powodem potępienia dla większej ilości dusz, aniżeli wszystkie inne grzechy razem wzięte; bo człowiek nieświadomy nie rozumie ani zła, które popełnia, ani dobra, które przez grzech traci.

 

PS. Polecam moją nową stronę.

 

 

 

Komentarze (0)
Wiedza to potęga!
 Oceń wpis
   

Dlaczego tak bardzo interesujemy się i przejmujemy tym, co myślą i mówią o nas inni ludzie, co robią inni ludzie, jacy są, a kompletnie nie obchodzi nas, co myśli o nas Pan, jaki jest nasz Pan, który nas stworzył i od którego jesteśmy całkowicie zależni? Poświęcamy wiele czasu na plotkowanie ze znajomymi o innych znajomych, na śledzenie na portalach społecznościowych, co robią inni. W ten sposób wypełniamy swoją wiedzę, pamięć błahostkami z życia innych, które przecież jest podobne do naszego własnego życia. Informacje te w niczym nie pomagają nam poprawić naszego własnego życia. Przeciwnie - brakuje nam przez to czasu, żeby poznać Pana, który ma nam do zaoferowania tak wiele. Nie zdajemy sobie nawet sprawy jak wiele możemy otrzymać od Pana, jak wspaniałe łaski i błogosławieństwa. Nie wiemy nawet jak się o nie postarać, jak o nie prosić. A przecież to sam Bóg mówi, że ma dla nas tak wiele łask i miłosierdzia, które chciałby nam dać, i że bardzo boli Go to, że my nawet o te łaski nie prosimy.

Jeśli rozmawiamy ze znajomym, z przyjacielem, to wiemy jak z nim rozmawiać, bo go znamy. Podobnie jest z naszym Panem i Ojcem - aby się z Nim porozumieć, musimy go chociaż trochę poznać. Jaki jest, czego od nas oczekuje, co chce a czego nie znosi słyszeć. Modlić się też trzeba umieć. Poznawajmy więc Pana. Kiedyś wydawało mi się, jak pewnie wielu z was, że tematy religijne, literatura religijna, jest nudna. Gdy jednak zacząłem czytać, okazało się, że tematy te są fascynujące. Bez żadnej przesady powiem, że wciągają, jak najlepsza literatura sensacyjna. Ludzie, wychowani w środowisku katolickim, uważający się za katolików, nieraz mówią, że kochają Boga. Wiedzą, że powinniśmy kochać Boga. Jak jednak możesz kochać kogoś, kogo nie znasz? Jeśli by ci powiedziano, że powinieneś kochać pana lub panią X z miasta Y i jeśli nawet byś się z tym zgodził i powiedział: "Ok. Będę go (ją) kochał", to będzie to tylko pusta deklaracja tak długo, jak długo nie poznasz tego pana (pani) X. Żeby kogoś kochać na prawdę, trzeba go znać.

Szczerze zachęcam i namawiam - czytajcie i poznawajcie Pana, bo warto. Bo nagroda wasza będzie wielka. Wiem to, bo znam ludzi, którzy tak postępują i widzę, jak wielką nagrodę otrzymują. Pewnie wielu z czytających te słowa powie sobie, że zna wielu, którzy przecież chodzą do kościoła, są pobożni, a wcale im się dobrze nie wiedzie. Jest tak, bo niestety bardzo, bardzo często ta religijność jest powierzchowna. Nie jest to mój wymysł, ale informacja z dobrego źródła, że zdarza się tak, iż pośród osób obecnych na Mszy Świętej w kościele, tylko 3 osoby, to osoby prawdziwie wierzące. Skąd ta informacja? Zapraszam do posłuchania wykładu księdza Piotra Glasa. Fascynujący!

Szanowny Czytelniku! Jeśli tylko wykroisz część tego czasu, który poświęcasz na Facebooka czy na Naszą Klasę czy na oglądanie papki w telewizji i poświęcisz go na poczytanie o Panu, to zaręczam, że w krótkim czasie Twoje życie zacznie się zmieniać i Ty sam zaczniesz się zmieniać.
Polecam Dzienniczek Świętej Faustyny. Pan Jezus ukazywał się Świętej Faustynie i powiedział jej wiele rzeczy, które chciał, abyśmy się dowiedzieli. Ona to zapisywała i tak powstał Dzienniczek. Znajdziesz tam Czytelniku nadzieję, drogę do lepszego życia i pocieszenie.
Chcesz poznać lepiej Boga Ojca, naszego Stwórcę i Jego Miłość, jaką nas obdarza? Polecam Objawienie Boga Ojca (treść tego Objawienia).
A jak rozmawiać z Panem? Chociażby tak: Nowenna do Bożej Opatrzności z obietnicami Boga Ojca. Jeśli wydaje Ci się, że modlitwa, to strata czasu, zacznij odmawiać tę Nowennę, a zobaczysz jak zmienisz zdanie, jak ona zacznie oddziaływać na Ciebie.

PS. Polecam moją nową stronę.

Komentarze (2)
Po co komu religia?
 Oceń wpis
   

English version:  goodnewswordpresscomsite.wordpress.com/2016/01/24/who-needs-religion/

 

Muszę wyjaśnić Szanownym Czytelnikom skąd wzięła się na moim blogu tematyka religijna. Od początku dominowała tu tematyka finansowa i ekonomiczna, ale od jakiegoś czasu zaczął on dryfować w nieco innych kierunkach. Nie tak dawno, dość przypadkowo, natrafiłem w internecie na strony religijne, jak np. zaufaj.com, zacząłem czytać i poczułem się, jakbym został trafiony piorunem. Nagle zaczęły mi się otwierać oczy. Zacząłem rozumieć dlaczego wokół mnie, w moim życiu i w życiu moich bliskich, znajomych dzieją się rzeczy, które się dzieją, dlaczego ludzie zachowują się tak, a nie inaczej. Przecież rozprawa o 12-tu stopniach pychy, to najlepszy podręcznik psychologii, jaki można sobie wyobrazić. Zacząłem stopniowo poznawać i rozumieć prawa, rządzące tym światem, prawo Boże. Przeżyłem życie w przekonaniu, że jestem dobrym katolikiem i dopiero w wieku lat ponad 50-ciu, gdy zacząłem poznawać Boga i religię, odkryłem, jak bardzo przez całe życie błądziłem, popełniałem błędy, głupstwa, grzechy, nie zdając sobie z tego sprawy. Przez to ściągnąłem na siebie wiele nieszczęść i nie rozumiałem przyczyny tych nieszczęść, a przez to próby wyjścia z nich były nieskuteczne.

Większość ludzi, nawet mieniących się katolikami, nie zdaje sobie sprawy, jakie są skutki życia zgodnie z prawem Bożym, jak wielką nagrodę Pan Bóg przygotował dla tych ludzi. Tak samo nie zdajemy sobie sprawy, jakie są skutki, gdy tego prawa nie zachowujemy. I nie jest to tylko nagroda czy kara na "drugim świecie", po śmierci, ale są to bardzo realne, namacalne, materialne skutki w życiu doczesnym, na tym świecie. Skutki te są wyraźnie, wprost sformułowane na piśmie, a zawiera je
rozdział 28 Księgi Powtórzonego Prawa. Nieznajomość prawa szkodzi, a nieznajomość prawa Bożego szkodzi 1000-kroć bardziej!

Jestem człowiekiem doświadczonym. Wiele w życiu widziałem, przeżyłem, wielu ludzi, ludzkich historii i losów poznałem. Gdy dziś spoglądam na to moje doświadczenie życiowe przez pryzmat wiary, religii i odrobiny wiedzy o Bogu, widzę, że nic na świecie nie dzieje się bez przyczyny. Czasami mówimy, że ten gość ma pecha. Uwierzcie mi, nie ma czegoś takiego jak pech. Większość nieszczęść, jakie spotykają ludzi, to nic innego, jak kara Boska lub działanie złych mocy. Oczywiście, od razu mi powiesz: "Sam jestem kowalem swego losu." Powiem ci - jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, to powiedz Mu o swoich planach. A demony pracują całą noc i cały dzień, żeby pokrzyżować twoje wysiłki.

Często spotykam się ze strony ludzi stroniących od kościoła i praktyk religijnych, ze stwierdzeniem "jestem wierzący, ale niepraktykujący" lub "wierzę w Boga, ale nie muszę się więcej tym zajmować, bo wystarczy, że będą dobrym człowiekiem i na koniec Pan Bóg mnie zbawi". Kochani, mylicie się bardzo! Szatan też wierzy w Boga, nawet boi się Boga. Jeśli nie poznacie prawa Bożego, nie będziecie nawet wiedzieć, kiedy postępujecie źle. Powiesz: przecież jestem dorosły, wiem jak mam żyć. A może tylko ci się wydaje, że wiesz? Nie chcę pouczać i twierdzić, że jestem mądrzejszy. Piszę tak tylko dlatego, że sam przez to przeszedłem, a raczej przechodzę. Też wydawało mi się, że wiem jak żyć.

Na tym nie koniec. Prawda jest taka, że możesz żyć z Bogiem albo z szatanem, innej opcji nie ma. Nie możesz być neutralny, obojętny religijnie. Dlaczego tak twierdzę? Otóż dlatego, że jeśli nie jesteś pojednany z Bogiem, to jesteś pozbawiony opieki Boskiej, nie czuwa nad tobą Opatrzność. Jesteś wówczas zdany na własne siły, a w konfrontacji z mocą szatana i innych złych duchów jesteś bez szans. Siły te są bowiem znacznie potężniejsze od człowieka, a do tego inteligentne. Szatan kusi każdego przy każdej okazji, więc bez opieki Boskiej nie zdołasz się oprzeć pokusom i złe moce prędzej czy później zdobędą nad tobą kontrolę, a mogą nawet cię całkowicie opanować, czyli opętać. Bez ochrony w postaci Sakramentów Świętych jesteś bezbronny, jak dziecko w nocy w lesie.

W tym tekście ledwie dotknąłem wielu istotnych kwestii, które w przyszłości postaram się rozwinąć i przytoczyć teksty źródłowe. Zapewniam cię, Szanowny Czytelniku, że to wszystko, co napisałem, nie jest kwestią domysłów, uczuć, czy wiary nie popartej faktami. Przeciwnie - na niemal wszystkie twierdzenia, sformułowania, są dowody rzeczowe lub relacje uczestników zdarzeń, swiadków itp.

Postanowiłem, że teksty o tematyce religijnej będę umieszczał na nowej stronie, na którą serdecznie zapraszam. Oto jej adres:
https://dobranowinawordpresscom.wordpress.com/
Zainteresowanych proszę o zapisanie tego linku w ulubionych.

Komentarze (0)
Co powiesz, dziecko ?!
 Oceń wpis
   

Co powiesz, dziecko, gdy Pan zabierze Cię z tego świata nagle, jutro i gdy jutro staniesz przed Jego obliczem, a Pan spojrzy Ci w oczy i ze smutkiem zapyta:
"Dziecko moje! Dlaczego mną wzgardziłeś? Dlaczego wzgardziłeś moją miłością i nieprzebranym miłosierdziem i nawet o nie nie prosiłeś? Dlaczego nie modliłeś się?
Ja cię stworzyłem, tak cię umiłowałem, obdarzyłem cię rozumem, talentami, stworzyłem ci warunki na ziemi, przekazałem ci naukę i prawo, jak masz żyć, abyś był szczęśliwy i żył w zgodzie z Bogiem i ludźmi, a ty roztrwoniłeś talenty, nie przyjąłeś nauki, zlekceważyłeś i wykpiłeś moje prawo. Uważałeś, że sam wiesz wszystko najlepiej, że jesteś mądrzejszy od innych. Goniłeś tylko za pieniędzmi, dobrami materialnymi i zaspokajaniem swoich przyjemności i zachcianek.
Dlaczego mnie tak obrażałeś całym swoim życiem?! Dlaczego tak ciężko raniłeś moje serce?!"

Co wtedy odpowiesz? Gdzie się schronisz, dziecko, przed Jego gniewem?
Odpowiedz sobie na te pytania dopóki jest dziś, a nie jutro.


PS. Nie ten jest twoim prawdziwym przyjacielem, kto mówi ci: "Tak, tak, dobrze robisz.", ale ten, kto powie ci prawdę, nawet, jeśli ci się ona nie podoba, ten, kto wytknie ci błędy i powie ci: "Tak nie można, bo napytasz sobie biedy." Jeśli ktoś ci tak mówi, nie obrażaj się i nie wrzeszcz na tego kogoś, ale zastanów się, czy nie ma racji. Dla własnego dobra.

Komentarze (0)
Dziecko nie chce jeść warzyw i owoców. Co zrobić?
 Oceń wpis
   

Rodzice bardzo często mają tego rodzaju problem. Dziecko nie chce jeść warzyw i owoców. Czasami chcieliby namówić pociechę, aby jadła, ale ona za skarby nie będzie i wtedy poddają się, mówiąc: "Ona/on nie lubi warzyw. Nic nie mogę poradzić." Temat stał się bardzo aktualny z nowym rokiem szkolnym, kiedy to w sklepikach szkolnych zabroniono sprzedaży niezdrowej żywności.

Zacznijmy od tego, że smak, albo inaczej upodobania smakowe, nie są zapisane w genach, nie są wrodzone - są one kwestią przyzwyczajenia. Lubimy to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, to, co jemy od dziecka. Tak więc, dzieci zwykle niechętnie jedzą warzywa, jeśli nie zostały do tego przyzwyczajone od pierwszych lat życia. Co wówczas zrobić? Moim zdaniem bardzo dobrym sposobem jest, aby przygotowywać potrawy, które dzieci lubią, dodając do nich warzywa, stopniowo coraz więcej. Świetnym rozwiązaniem jest kuchnia włoska i chińska. Większość dzieciaków przepada za pizzą i spaghetti. Przygotujmy więc domową pizzę lub spaghetti i dodajmy do sosu warzywa, np. pomidory, brokuły itd. Dziecko będzie stopniowo przyzwyczajać się do obecności warzyw w sosie do spaghetti, a my stopniowo zwiększajmy ich ilość w tym sosie. Po jakimś czasie staną się one oczywistym składnikiem pożywienia. Wykorzystujmy kuchnię włoską, która oferuje bogactwo dań, a o przepisy dziś, w dobie internetu, nie trudno.

Z owocami sprawa wygląda podobnie, z tym, że dochodzi jeszcze jeden problem. Obserwuję to zjawisko we własnej rodzinie, która, jak sięgam pamięcią, gustowała w słodyczach. Otóż dziecko, przyzwyczajone od najmłodszych lat do częstego spożywania słodyczy, często w dużych ilościach, jest "przesłodzone"  i niechętnie je owoce. Owoce są bowiem słodkie. Owoce zawierają dużo cukrów, są to jednak cukry proste, jak glukoza, które są zdrowe i można powiedzieć, że krzepią, dają siłę i energię. Glukoza jest podstawą "kroplówki", stosowanej w przypadku osłabienia. Inaczej rzecz się ma w przypadku sacharozy, czyli cukru, który stanowi podstawę słodyczy typu cukierki, ciastka, placki itp. Ten cukier jest niezdrowy, wręcz bardzo szkodliwy.

Wniosek  nasuwa się następujący, zresztą wypróbowałem na samym sobie z bardzo dobrym skutkiem. Jeśli ograniczymy ilość zjadanych słodyczy, najlepiej do zera, to będziemy mieli większy apetyt na owoce i soki owocowe. Dotyczy to tak samo dzieci, jak i dorosłych. Sam byłem miłośnikiem słodyczy, ale postanowiłem z tym skończyć, gdy uświadomiłem sobie ich szkodliwość. Nie chcę rozwijać teraz tego tematu, bo to temat na osobne opracowanie. Całkowicie przestałem jeść słodycze i używać cukru, ale równocześnie zacząłem jeść więcej owoców i pić dużo soków owocowych (100% soki, nie napoje). Owoce i soki powodują, że nie ciągną mnie słodycze i nie mam żadnego problemu, aby się im oprzeć. Bez problemu mogę przejść obok stoiska z ciastami, popatrzeć na nie i nie kupić żadnego. Niedawno nawet skusiłem się na 2 drożdżówki, a po zjedzeniu ich nie odczułem przyjemności, a coś zupełnie przeciwnego. Żałowałem, że je zjadłem i zapragnąłem zjeść coś pikantnego, aby odreagować.

Kochani, zapewniam Was, że upodobania smakowe to wyłącznie kwestia przyzwyczajenia. Kształtujmy nasze przyzwyczajenia tak, aby było to z korzyścią dla naszego zdrowia. Przestań jeść słodycze, jedz więcej owoców, a przestaniesz lubić słodycze i polubisz owoce.

 

Komentarze (0)
Ludzi nie zabijają ludzie...
 Oceń wpis
   

Ludzi nie zabijają ludzie. Ludzi zabijają pistolety... i siekiery.

 

Chłopak w złości łapie za siekierę i zabija niewinne dziecko. Ktoś w Holandii strzela do pasażerów w pociągu. Niedawno w Czechach (kraj, będący synonimem spokoju), w małym miasteczku, gość wszedł do knajpy i zastrzelił kilka osób. Wszyscy znamy wyczyn Breivika w Norwegii, albo pilotów samolotów, którzy popełniają samobójstwo, rozbijając samolot wraz z pasażerami.

Szaleńcy? Niezrównoważeni psychicznie? Niepoczytalni? Nie panują nad swoimi czynami? Angażuje się psychologów, żeby stwierdzili, co też siedzi w głowach tych ludzi. Efekt tych badań zwykle żaden, albo taki, który pozwala tym ludziom uniknąć kary.

Jakiż człowiek jest w stanie popełnić tego rodzaju czyn? Zastanówmy się, czy wystarczy do tego zaburzenie psychiczne? Otóż nie. Żaden człowiek nie byłby zdolny do podobnych zbrodni. Wyjaśnienia trzeba szukać w innej sferze. W sferze duchowej. W większości takich przypadków są to ludzie opętani przez szatana lub demony. Odchodzimy coraz dalej od Boga, a przez to tracimy ochronę Boską i stajemy się bezbronni wobec złych mocy, które są potężniejsze od człowieka i człowiek sam nie jest w stanie im się przeciwstawić. Czasami staje się narzędziem tych istot.

Nie u psychologa szukajmy rozwiązania problemu, lecz u księdza egzorcysty.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, polecam strony:
www.youtube.com/watch

egzorcyzmy.katolik.pl/
www.egzorcysta.org/Egzorcysta_i_egzorcyzm/Start.html

Komentarze (0)
Czy warto dziękować za Cud Nad Wisłą?
 Oceń wpis
   

Gdyby 15 sierpnia 1920 roku Najświętsza Pani nie dokonała cudu, dziś prawdopodobnie żylibyśmy wszyscy na poziomie Kuby lub Korei Płn. Nie mielibyśmy nawet wielkich możliwości, żeby emigrować za lepszym życiem, bo Europa Zachodnia też wyglądała by podobnie.

Dziś ogarnęło mnie niemal przerażenie, gdy byłem na Mszy Św. i widziałem ławki w połowie puste. Nie przypuszczam, aby Matka Boża i sam Pan Bóg byli zadowoleni z tego, że nie okazujemy wdzięczności za doznane łaski, a wielu z nas nawet tej wdzięczności nie ma w sercu. Trudno też sądzić, abyśmy za to byli nagradzani i aby spotykały nas kolejne łaski. Przeciwnie ...

Dziwimy się, oglądając w tv nawałnice, jakich wcześniej nie doświadczaliśmy, potem katastrofalną suszę (jeśli kogoś to obchodzi, bo przecież chleb bierze się z marketu) i mówimy, że klimat się zmienia.

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze wpisy
2016-07-31 01:04 Zjednoczenie z Jezusem?
2016-07-26 19:03 Piękna, inteligentna, błyskotliwa - zachwycająca!
2016-07-13 18:24 Jak się umiera w USA?
2016-05-07 17:50 3-krotnie usiłowano mnie zabić.
2016-02-20 14:10 Wiedza to potęga!
Najnowsze komentarze
2016-04-19 20:59
Milton:
Wiedza to potęga!
Bardzo słuszne uwagi. Droga jest jedna, jest nią Jezus Chrystus. Jezus jest drogą, prawdą i[...]
2016-04-16 10:45
kronos:
Wiedza to potęga!
Wiedza to potęga! Trudno by było się z tym nie zgodzić. Lecz ludzie zawsze i wszędzie[...]
2015-08-02 18:29
Milton:
Jak się obronić przed dopalaczami ?
Nie znam dobrze Islamu, ale to, co piszesz, pokrywa się z religią chrześcijańską. Mi również[...]
O mnie
Milton